Najgłośniejsza zmiana dla firm zatrudniających lektorów na zlecenie weszła w życie 8 lipca 2026 r., a duża część właścicieli szkół językowych jeszcze o niej nie wie. Chodzi o nowe uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy do przekwalifikowania umowy zlecenia albo B2B na umowę o pracę – i o to, że od teraz dzieje się to szybciej, niż mogłoby się wydawać.

Czym właściwie jest przekwalifikowanie umowy?
Może pomyślisz sobie: mam podpisaną umowę zlecenia, więc formalnie zatrudniam na zlecenie, i tyle. Rozumiem, że tak możesz pomyśleć, zwłaszcza jeśli przy wyborze formy współpracy kierowałaś się porównaniem wad i zalet umowy B2B, ale prawo pracy patrzy na to inaczej. Art. 22 § 1 Kodeksu pracy mówi wprost, że o istnieniu stosunku pracy decyduje to, jak faktycznie wygląda współpraca, a nie to, jak nazwaliście ją w umowie. Co oznacza, że jeśli lektor pracuje pod Twoim kierownictwem, w miejscu i czasie, które mu wyznaczasz, i wykonuje pracę osobiście za wynagrodzeniem, taka współpraca może zostać uznana za stosunek pracy, nawet jeśli na papierze podpisaliście umowę zlecenia.
Co się zmieniło 8 lipca 2026 r.?
Do niedawna, jeśli PIP uznał, że dana umowa zlecenia w rzeczywistości powinna być umową o pracę, mógł jedynie wytoczyć powództwo do sądu pracy o ustalenie istnienia stosunku pracy – co oznaczało miesiące, czasem lata postępowania. Ustawa o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, która weszła w życie 8 lipca 2026 r., to zmienia:
Okręgowy inspektor pracy może teraz samodzielnie wydać decyzję administracyjną stwierdzającą, że dana umowa cywilnoprawna jest w rzeczywistości stosunkiem pracy, bez czekania na wyrok sądu.
Ile to może kosztować?
Ta sama nowelizacja podniosła też widełki grzywny za wykroczenie polegające na zawieraniu umowy cywilnoprawnej w warunkach, w których zgodnie z prawem powinna być zawarta umowa o pracę (art. 281 § 1 pkt 1 Kodeksu pracy) z dotychczasowych 1000–30 000 zł na 2000–60 000 zł. Do tego dochodzi nowy art. 281 § 1b Kodeksu pracy, który wprost zakazuje niekorzystnego traktowania pracownika w związku z wydaniem decyzji stwierdzającej istnienie stosunku pracy, jeśli spróbujesz zwolnić kogoś w odwecie za takie ustalenie, to samo w sobie jest wykroczeniem. Poza samą grzywną liczą się jeszcze konsekwencje wynikające z uznania stosunku pracy wstecz, takie jak zaległe składki na ubezpieczenia społeczne z odsetkami, co do zasady im dłużej współpraca trwała na zasadach faktycznie pracowniczych, tym więcej może wynieść taka zaległość.
Czy masz jeszcze czas?
Dobra wiadomość jest taka, że ustawa przewiduje przepis przejściowy: jeśli w ciągu 12 miesięcy od jej wejścia w życie, czyli mniej więcej do lipca 2027 r., dobrowolnie doprowadzisz swoje umowy z lektorami do zgodności z przepisami prawa pracy, nie poniesiesz odpowiedzialności za wcześniejsze nieprawidłowości. Już wyjaśniam, co to oznacza w praktyce: masz realny czas, żeby przejrzeć swoje umowy i sposób organizacji pracy lektorów, zanim ktokolwiek zapuka do drzwi z kontrolą, a zrobienie tego teraz jest po prostu tańsze niż czekanie na decyzję inspektora.
Pamiętaj jednak, że o ile dla PIP taka zmiana formy współpracy nie będzie wiązała się z żadnymi konsekwencjami, o tyle dla ZUS czy kontroli skarbowej, ta zmiana może być bardzo mocnym argumentem przeciwko Tobie. Mówiłam o tym na bezpłatnym szkoleniu dot. reformy PIP. Jeśli chcesz, odbierz do niego dostęp TUTAJ. To sprawia, że taka zmiana formy współpracy musi być mocno przemyślana i najlepiej jeśli wiąże się ze zmianą zakresu współpracy.
Co konkretnie warto sprawdzić w swoich umowach z lektorami?
Skoro o kierownictwie i podporządkowaniu decyduje faktyczny sposób organizacji pracy, a nie treść umowy, warto przyjrzeć się temu, jak naprawdę wygląda współpraca z lektorami. Tu tylko przykładowe pytania:
- ✅ czy lektor sam ustala godziny zajęć, czy Ty narzucasz mu sztywny grafik jak pracownikowi etatowemu,
- ✅ czy lektor może zlecić prowadzenie zajęć komuś innemu, czy musi je wykonać osobiście za każdym razem,
- ✅ czy rozliczasz go z efektu (przeprowadzonego kursu), czy raczej z obecności i dyspozycyjności w określonych godzinach,
- ✅ czy lektor ponosi jakiekolwiek ryzyko gospodarcze współpracy, czy wszystko organizujesz i finansujesz Ty,
- ✅ czy komunikacja i sposób przydzielania grup przypomina polecenia służbowe, czy raczej ustalenia między dwoma niezależnymi podmiotami.
To, że lektor pracuje w oparciu o umowę zlecenia nie oznacza, że nie może mieć żadnych obowiązków i może robić wszystko to, co chce i kiedy chce.
Pod kątem kontroli PIP ważne jest jak ułożysz całą współpracę, w tym jak będzie wyglądało przydzielanie zajęć. Jeśli lektor się do nich zobowiąże, jak najbardziej ma obowiązek przyjęte zlecenie zrealizować. Musisz jednak o to zadbać, żeby procedura przyjmowania zajęć nie miała charakteru „pracowniczego”. Tu trzeba bardzo uważać na „dostępność” i dyspozyjność i właściwe ich opisanie. Więcej o tych różnych elementach współpracy, mówię w szkoleniu dot. współpracy z nauczycielem w oparciu o umowę zlecenie. [SPRAWDŹ SZKOLENIE]
Czy ZUS też może przekwalifikować umowę zlecenia?
Tak, i to niezależnie od PIP – to dwa osobne mechanizmy, które warto rozróżnić. ZUS od lat ma własne uprawnienia kontrolne i w toku kontroli składkowej może samodzielnie zakwestionować charakter umowy, jeśli uzna, że w rzeczywistości mamy do czynienia ze stosunkiem pracy, a nie zleceniem – z takim skutkiem, że nakazuje oskładkowanie na zasadach właściwych dla etatu. Nowość wprowadzona 8 lipca 2026 r. dotyczy tylko PIP, który zyskał nowe, szybsze narzędzie w postaci decyzji administracyjnej – ale to nie znaczy, że ZUS wcześniej takich uprawnień nie miał. Co oznacza w praktyce, że nawet gdyby PIP nigdy nie zajął się Twoją szkołą, kontrola ZUS może dojść do tego samego wniosku zupełnie inną drogą.
Czy lektor sam może wnioskować o zmianę umowy?
Tak, i to niezależnie od tego, czy PIP albo ZUS się tym zainteresują. Lektor, który uważa, że jego współpraca ma w rzeczywistości cechy stosunku pracy, może wystąpić do sądu pracy z powództwem o ustalenie istnienia stosunku pracy – to prawo istniało już przed reformą i nadal działa równolegle do nowych uprawnień PIP. Co oznacza, że ryzyko przekwalifikowania nie zależy wyłącznie od tego, czy akurat trafi się kontrola PIP czy ZUS – lektor niezadowolony ze sposobu rozliczenia współpracy ma własną, niezależną drogę, żeby tę kwestię podnieść.
Najczęstsze pytania o przekwalifikowanie umowy
Czy nowe przepisy dotyczą tylko umów podpisanych po 8 lipca 2026 r.?
Nie, inspektor może ocenić także współpracę, która trwa na podstawie umowy zawartej wcześniej. Liczy się to, jak wygląda ona faktycznie, a nie data podpisania dokumentu.
Czy jedna cecha, na przykład sztywny grafik, wystarczy, żeby PIP uznał umowę za stosunek pracy?
Co do zasady ocenia się całokształt współpracy, a nie pojedynczy element – im więcej cech typowych dla stosunku pracy występuje jednocześnie, tym większe ryzyko przekwalifikowania, dlatego też tak ważna jest nie tylko sama umowa i jej treść, ale także cały sposób współpracy i komunikacja z nauczycielem.
Czy mogę po prostu zmienić nazwę umowy na „kontrakt B2B”, żeby uniknąć problemu?
Nie, bo o kwalifikacji decyduje rzeczywisty sposób wykonywania pracy, a nie nazwa umowy – sama zmiana nazewnictwa niczego nie zabezpiecza, jeśli sposób organizacji współpracy się nie zmienia.
Jeśli chcesz sprawdzić, jak w praktyce ułożyć współpracę z lektorami na zleceniu albo B2B tak, żeby wytrzymała kontrolę na nowych zasadach, pakiet z wzorami i wdrożeniem przygotowany właśnie pod to ryzyko prowadzi Cię przez to krok po kroku.
Ten artykuł ma charakter wyłącznie edukacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sytuacja wymaga indywidualnej oceny – jeśli potrzebujesz wsparcia w swojej sprawie, skonsultuj się z prawnikiem lub skontaktuj się ze mną.
Stan prawny na: 2026-08-05